„Wichrowe Wzgórza” Emily Bronte to bez wątpienia jedna z najważniejszych książek o miłości. I mam wrażenie, że czasem zapomina się, jak destrukcyjne było to uczucie i ile zła za sobą pociągnęło. Chce się pamiętać jedynie liryczne sceny z wrzosowisk, zapomina o tym, co wydarzyło się później.
Nowa adaptacja filmowa to całkiem nowe spojrzenie na tę historię i od premiery wzbudza bardzo skrajne emocje.




