Ostatni weekend marca spędziłam we Wrocławiu z Małą M. , Gui i jej przyjaciółmi. To był szalony czas, który wymaga dwóch różnych opowieści. Zacznijmy od zaćmienia słońca.
Zaćmienie słońca 29 marca 2025
Gdy umawiałyśmy się na pobyt we Wrocławiu, Gui przypomniała sobie, ze na sobotę umówiła się z przyjaciółmi na piknik na Partynicach. Pretekstem do spotkania było wspólne obserwowanie częściowego zaćmienia słońca. Serdeczna przyjaciółka Gui zainteresowała się astrofotografią i posiada profesjonalny sprzęt do tego rodzaju obserwacji.
Początkowe prognozy pogody nie były najlepsze, sobotnie
przedpołudnie okazało się całkiem pogodne, a cienka pokrywa chmur nie
przeszkadzała w piknikowaniu i oglądaniu słońca. A było co oglądać. Całe
zjawisko uwieczniła Julka na filmie, który umieściła na swoim instagramowym
koncie.https://www.instagram.com/normalnie_kosmos
Piknik na Partnicach
Dla mnie najważniejszy był czas spędzony z Małą M. więc to jej poświęciłam spora część czasu. Puszczałyśmy latawiec, a także obserwowały świat w skali mikro. Mała M. posiada mikroskop, który jest na tyle lekki, że można go spokojnie zabrać na wycieczkę, więc w przerwach między kolejnymi spojrzeniami w niebo, zbierałyśmy materiały, które można obejrzeć pod mikroskopem. Obejrzałyśmy więc piórko, listek, kwiatek tasznika, plechę porostu. Poszłyśmy nawet nad stawek po próbkę wody z glonami i obejrzałyśmy glony.
Makro i mikro świat
W czasie pikniku stwierdziliśmy, że nauka w takim wydaniu
może być fascynująca.
Wyobraźcie sobie lekcję przyrody, gdy dzieci biegają po łące
i samodzielnie zbierają rośliny, przygotowują preparaty, które potem obserwują pod
mikroskopem. Albo za pomocą specjalnych okularów obserwują słońce. Myślę, że
gdyby w polskich szkołach większy nacisk kładziono na praktykę, a nie teorię,
wszyscy by na tym zyskali.
Naszła mnie też refleksja, że w fajnych czasach żyjemy, gdy można i mikroskop i teleskop spakować do plecaka i przynieść na piknik.
To było niesamowicie
ciekawe przedpołudnie. Mała M. tylko chwilę spędziła na placu zabaw i dopiero
pod koniec potrzebowała dodatkowych bodźców w postaci wspólnego spaceru nad
wodę, czy turlania się na kocach.